62
Tuż przed moimi urodzinami mama powiedziała mi, że ma raka. Tak trudno spojrzeć w oczy osobie śmiertelnie chorej. Nie potrafię wrócić do codziennych spraw, tym bardziej, że nie mogę z nikim o tym porozmawiać, ponieważ wiem tylko ja i na prośbę mamy na razie ma tak pozostać.

Bałem się tych świąt. Po raz pierwszy zebraliśmy się całą rodziną. To była najpiękniejsza Wigilia w moim życiu.

Kownacka, Kolberger - coraz większym smutkiem napełnia mnie śmierć w sumie obcych, ale jednocześnie tak bliskich osób, zwłaszcza w tej chwili.

Brakuje. Jestem egoistą. Brakuje mi teraz bliskości drugiego mężczyzny, ale tylko po to, żebym mógł się wypłakać.

2011-01-07 19:13:00 skomentuj (0)

61
Nadal pusto. Dalej smutno.

2010-06-28 20:33:09 skomentuj (2)

60
Zgubiłem portfel i dokumenty. Niby nic, ale rozsypałem się. Czasem takie "niby nic" przechyla czarę i choćbyś nie wiem, co robił - wszystko się wylewa.

2009-09-29 18:36:09 skomentuj (3)

59
Żeby napisać coś na blogu, muszę się napić. Zawsze piję parzystą liczbę piw. Dwa, cztery, sześć, osiem, dziesięć. Po parzystej liczbie piw nie mam kaca. Nie mam kaca po cytrynówce mamy Młodego.

Alkoholizm - inaczej uzależnienie od alkoholu, toksykomania alkoholowa lub choroba alkoholowa - choroba polegająca na utracie kontroli nad ilością spożywanego alkoholu.

Wiem, wiem... Powtórzeń też nadużywam.

2009-09-11 19:29:08 skomentuj (2)

58
Musiałbym przyznać, że mam dość samotności.

Musiałbym zaufać, że historia jednak nie lubi się powtarzać.

Musiałbym uwierzyć, że do trzech razy sztuka.

2009-08-18 17:19:06 skomentuj (2)

57
Silnej woli i determinacji, żebyś nie upijał się co drugi dzień i nie prowadził pod wpływem alkoholu, żebyś potrafił zwyczajnie rozmawiać i uczciwie przyznać się do błędu czy niewiedzy, byś już nigdy nie podnosił ręki na matkę i by ktoś kiedyś Cię pokochał przynajmniej w połowie tak mocno, jak mocno nienawidzą Cię Twoje dzieci - tego wszystkiego w Dniu Ojca życzy Ci Twój syn - Urbizu.

2009-06-23 12:20:39 skomentuj (6)

56
Trudno cokolwiek napisać po tak długim czasie. Spodziewałem się, że ten blog zniknie. Stało się inaczej.

Przestałem liczyć. Potrzebuję dłuższej chwili skupienia, szczegółowej retrospekcji, by przypomnieć sobie, że to już ponad cztery lata. I nie chodzi już o Niego. Nie potrafię sobie poradzić z samym sobą. Tak trudno zrobić choć najmniejszy krok, dlatego stoję w miejscu i obserwuję, jak obok mnie przepływa rzeczywistość. I ciągle wmawiam sobie, że tak będzie lepiej.

2009-04-03 06:22:57 skomentuj (1)

55
Za szybko dorosłem. Dzieciom łatwiej w życiu, bo są naiwne i na swój prosty sposób tłumaczą sobie świat. I idą dalej. Nie stoją w miejscu. Nie zastanawiają się. Nie rozpamiętują

Za szybko dorosłem. Stoję w miejscu. Zastanawiam się. Rozpamiętuję.Choć wciąż jestem naiwny, nadal nie potrafię wytłumaczyć sobie świata. W żaden sposób.

"Moja mamusia jest piękna.
Mój tatuś jest silny.
Moja mamusia jest bogata.
Mogłaby kupić Amerykę Północną i złoto.
A tatuś potrafi strzelać z prawdziwego karabinu".

2008-02-24 13:05:00 skomentuj (0)

54
MODA NA EKSCES (odcinek 1485)
Występują:
Pinokio
Sowa

Jako że było to dawno temu i nawet najstarsi górale nie pamiętają, co tak naprawdę wydarzyło się w Madison County, ograniczę się jedynie do podania istotnego faktu, że Sowę i Pinokia w zamierzchłej przeszłości (czyli w okolicach odcinka 1485) łączyła prawdziwa miłość. Będzie to niezbędne do zrozumienia dalszego ciągu fabuły.

MODA NA EKSCES (odcinek 1980)
Występują:
Pinokio
Rebeka
Koralik
Daro
Urbizu

Urodziny Koralika. Rebeka przyprowadza swoją nową sympatię – Pinokia. Koralik jest pod intensywnym wrażeniem gościa. Daro czuje niepokój. Rebeka niczego nie podejrzewa. Urbizu po raz pierwszy słyszy „You don’t know my name”.

MODA NA EKSCES (odcinek 2004)
Występują:
Pinokio
Koralik
Daro
Urbizu

Koralik namawia Dara, by w podróż na koniec świata zabrać Pinokia. Daro, nie wiedzieć czemu, przystaje na tę propozycję. O 1.57 Urbizu otrzymuje smsa od Dara. To koniec. Koralik zdradził Dara z Pinokiem.

MODA NA EKSCES (odcinek 2433)
Występują:
Sowa
Rodzynek

Kończy się burzliwy związek Sowy i Rodzynka. Po kilkunastu „rozstaniach-i-powrotach” dochodzi do definitywnego zakończenia bajki pt.: „Męcz mnie, dręcz mnie”. Rodzynek cierpi.

MODA NA EKSCES (odcinek 2433)
Występują:
Pinokio
Rodzynek

Tak, Drogi Telewidzu! Fabuła ulega zagęszczeniu, więc i przerwy między poszczególnymi odcinkami maleją. W ostatnim, jak zapewne pamiętasz, obserwowaliśmy Rodzynka bolejącego nad stratą swojego ukochanego Sowy. W tym odcinku natomiast Rodzynek kontaktuje się z dawną miłością Sowy, Rebeki i Koralika – z Pinokiem – i nawiązuje z nim płomienny romans. Znajomi przestrzegają Rodzynka, ale ten nie bierze sobie ich słów do serca.

MODA NA EKSCES (odcinek 2434)
Występują:
Pinokio
Rodzynek

Pinokio jednak woli inne bakalie, zostawia Rodzynka i pokazuje mu figę z makiem.

W NASTĘPNYM ODCINKU:
Urbizu zakłada Przedsiębiorstwo Przepowiadania Przyszłości pod wszystko mówiącą nazwą: „A NIE MÓWIŁEM?!”. Rodzynek powołuje grupę wsparcia psychologicznego. Temat pierwszych zajęć: „Ja – skrzywdzony przez Pinokia”. Swoją obecność zapowiedzieli już Sowa, Rebeka i Koralik. Pinokio wydaje poradnik dla nieporadnych chirurgów pt.: „Przez żołądek do serca”.


2008-01-26 17:16:14 skomentuj (0)

53
Nic, nic, nic... Może tylko poza tym, że kupiłem mieszkanie. Kopiuj, wklej, kopiuj, wklej, kopiuj, wklej... Tak właśnie wygląda teraz moje życie. Ale przecież tego właśnie chciałem. Stabilizacji.

2007-12-16 12:09:38 skomentuj (1)

52
Dwa i pół roku zupełnej samotności. Pieprzonych 30 miesięcy.

2007-08-28 18:31:02 skomentuj (1)

51
Prawie nie bolało... prawie...

2006-10-28 19:27:34 skomentuj (1)

50
Żyję i to najważniejsze.

2006-07-27 10:00:36 skomentuj (3)

49
Od dziś będzie mnie trochę mniej, a może w ogóle mnie nie będzie...

2006-04-27 18:05:41 skomentuj (3)

48
Naprawdę nie myślałem, że jeszcze kiedyś pojawi się tu notatka o Nim. Dziś puścił mi sygnał. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz ktoś mnie tak zaskoczył. Przecież On wie, że ja wiem. Z ciekawości zerknąłem na Jego opis na gg: "Powrót do przeszłości :D". Coś się widać szykuje...

2006-04-12 19:01:47 skomentuj (4)

47
"Cześć. Wczoraj przyszedł list od Ciebie. Przyszedł też list do Rafała z sądu - wezwanie na rozprawę 18.04. w sprawie o wychowaniu w trzeźwości i leczenia z uzależnień. Myślę, że dostanie skierowanie na przymusowe leczenie. Wczoraj i dziś nie byli w trasie, to siedzi w pokoju i chleje, ale może już niedługo. W T. otwarli oddział tylko odwykowy. Może tam pójdzie. Udanego, ciepłego wieczoru. Pa".

2006-04-06 17:53:59 skomentuj (2)

46
Podczas ostatniej wizyty na basenie nabawiłem się kontuzji lewej łydki. Trochę przesadziłem. Mimo wszystko było całkiem sympatycznie. Rodzynkowi i Sowie opłacił się zakup czepków. Teraz będą częściej używane. Sowa chce chodzić ze mną na pływalnię w tygodniu, kiedy Rodzynek jest w Rodzynkowie. Ma jego "zgodę", ale wydaje mi się, że nie do końca świadomą i dobrowolną. "Zgodę" dawaną w imię miłości, taki swoisty dowód zaufania. Gdy Sowa mówił mi o tym, w oczach Rodzynka zobaczyłem dyskretną prośbę, żebym odmówił. Pomyślałem: "Przecież to tylko basen. I to tylko ja - święty Urbizu od kamyczków. Nie ma się zupełnie o co martwić". Ale chyba w każdym związku nadchodzi taki moment, kiedy wyłącza się racjonalne myślenie, a człowiek gubi się w podejrzeniach. Wiem, o czym mówię, więc wiem również, co należy zrobić.

2006-03-28 17:30:38 skomentuj (1)

45
Wielki świat nie jest mi potrzebny. Należę do ludzi, którzy potrafią odnaleźć swoje szczęście w czterech ścianach.

Zapomniałem, jak to jest kogoś kochać, ale jest mi z tym dobrze. Zwalczanie pokus opanowałem do perfekcji.

Czasem zapominam o swojej seksualności. Chęć bycia z kimś zepchnąłem z samego szczytu piramidy potrzeb.

Dokonuję tylko świadomych wyborów. Wykalkulowane życie sprawia mi satysfakcję. Nie ma w nim miejsca na jakiekolwiek niespodziewane zwroty akcji. I nie będzie.

Kubki w szafce układam zawsze uchem w tę samą stronę.

Kurz ścieram zawsze w jednym kierunku.

Posprzątane.

2006-03-19 10:32:40 skomentuj (3)

44
Za dobrze mi.

2006-03-17 16:42:13 skomentuj (1)

43
Rosół, mleko z miodem, herbata z miodem, miód, pastylki, proszki, bąbelki, pikantne, gorące, zdrowe.

2006-03-07 18:02:25 skomentuj (1)

42
Psychicznie czuję się wspaniale. Fizycznie ledwo co funkcjonuję. Za dużo pracy, za wysokie ambicje. Ale to nie jest istotne. Ważne jest to, że powiedziałem to komuś: "Ja z tego wyszedłem, to i Ty sobie poradzisz". Bo wyszedłem.

2006-02-28 15:38:14 skomentuj (3)

41
Rok. Dziś mija dokładnie rok, odkąd jestem zupełnie sam.

2006-02-13 16:59:19 skomentuj (1)

40
Plan szczegółowy:

1. Rano zmarła mama Rodzynka:
a) Rodzynek podobno ciągle płacze;
b) Sowa kazał mi wszystkich powiadomić;
c) Sowa chce jutro wpaść i porozmawiać... jutro, bo dziś jest na kuligu.

2. Mam dość pracy:
a) na szczęście najbliższy tydzień będzie lżejszy;
b) tym większe szczęście, bo kolejny już będzie zupełnie lekki.

3. Daro wysłał Mu smsa, że wie o wszystkim i żeby go do tego nie mieszał:
a) nie doczekał się żadnej odpowiedzi;
b) zamierza o zdradzie powiadomić Jego obecnego chłopaka;
c) powiedziałem Koralikowi, że nie chcę słyszeć o Nim;
d) czuję się o dziwo bardzo dobrze.

2006-01-27 18:56:04 skomentuj (0)

39
Wczoraj wieczorem na gg zagadał do mnie Daro. "Cześć, cześć..." itd. I nagle zszedł na Jego temat. Jest z kimś, faktycznie, od września, ale już w grudniu umówił się z jakimś osiemnastolatkiem "3 razy na sex". Tak się składa, że Daro zna tego osiemnastolatka, któremu On o Darku nagadał jakichś bredni, przez co chłopak kiedyś zerwał z Darem kontakt. Teraz, gdy już wszystko się wyjaśniło, Daro chce najpierw powiedzieć Jemu, że o wszystkim wie, a potem powiadomić Jego chłopaka o zdradzie.

Wczoraj zrobiłem sobie tekst na depresję (link u Naiwnego) i okazało się, że gorzej ze mną być już nie może, więc mi się nawet humor poprawił. Do rozmowy z Darem. Samot mówi, że wyjdzie mi to na dobre. Oby.

2006-01-27 08:24:59 skomentuj (1)

38
Mama Rodzynka miała zawał. A on się o wszystko obwinia. Sowa za to siedzi jak nie w knajpie, to w pizzerii. Wszystko im się sypie...

2006-01-26 19:59:25 skomentuj (0)

37
W niedzielę pojechałem z Rodzynkiem i Sową do K. Zwiedziło się to i owo. Spotkałem się też ze znajomymi ze studiów. W tym czasie Sowa z Rodzynkiem pili herbatę z Radiadorem i ze "znanym panem z jeszcze bardziej znanego radia". Tam też była zbiórka, więc chcąc nie chcąc musiałem się przywitać i wypić z nimi herbatę. Rozbolała mnie głowa, a Rodzynek przyłapał Sowę na paleniu. Droga powrotna upłynęła w niezdrowej atmosferze. O 23 byłem z powrotem.

2006-01-10 14:48:30 skomentuj (1)

36
Po tym, jak dodałem ostatnią notatkę, odezwał się Radiador na gg. Nie lubię rozmów, które ktoś natrętnie próbuje skierować na jeden i ten sam temat, usiłując wydobyć informację, którą chce się akurat usłyszeć. Gdybym myślał, czy tęsknił za Radiadorem. to bym chyba mu to napisał wprost. O to nie trzeba pytać. Mam dość słuchania, że wszystkim podobają się moje oczy i że powinienem się częściej uśmiechać, bo mam cudowny uśmiech.

"Zostawcie mnie,
nic o mnie nie wiecie!".

Całe dnie spędzam w zasadzie na odsypianiu Sylwestra. To nie byłoby takie złe, gdyby ciągle nie śnił mi się On. Wtedy budzę się w nastroju nieprzysiadalnym. Za miesiąc będzie miał urodziny. Tak bardzo za Nim tęsknię...



2006-01-04 12:17:03 skomentuj (2)

35
Po. I wszystko od początku. Święta, ku mojemu zdziwieniu, całkiem pozytywnie mnie nastroiły. Dobry humor utrzymywał się do wczoraj. Sylwestra spędziłem ze znajomymi. Sowa i Rodzynek mnie zaprosili. Był i Radiador. Nasze pierwsze spotkanie po kilku miesiącach rozmowy na gg. Zrobił o dwa kroki za dużo. Nie wiem, czego się spodziewał. Musiałem przy wszystkich podciąć mu skrzydła. Dokończę innym razem. Ktoś kręci mi się za plecami.

2006-01-03 17:09:26 skomentuj (0)

34
Źle ze mną. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak parszywie się czułem... A przecież to powinno działać odwrotnie! Im więcej czasu upłynęło, tym powinno być łatwiej...

Radiador napisał, że za mało się staram zapomnieć o Nim. I dodał, że nie rozumie, jak po prawie roku można jeszcze to wszystko tak przeżywać. Nie miał prawa pisać w ten sposób. Nie zna mnie, nie zna Jego, nie ma pojęcia o tym, co nas łączyło i co czuję teraz. Odpisałem, że nie dogadamy się, że nic z tego nie będzie. Starania Rodzynka, by nas zeswatać poszły na marne, zanim nawet zdążyliśmy się spotkać.

Słucham wciąż jednej piosenki: Bijelo Dugme - Ruzica si bila.

Nie chcę nawet myśleć o świętach, o Sylwestrze, o całym nowym roku.

2005-12-17 14:29:02 skomentuj (4)

33
Miał być na urodzinach Koralika. Wypadł Mu akurat zjazd. Nie wiedziałem, czy się cieszyć, czy nie. Ostatecznie odczułem ulgę.

Końcówkę imprezy na długo zapamiętam. Niełatwo być nadwrażliwym - świętym Urbizu od kamyczków. Wolałbym o pewnych rzeczach nie wiedzieć. Wątpię w jakiekolwiek uczucia między dwoma facetami, jeśli do czegoś takiego dochodzi tuż za ścianą. Wątpię? Nie, ja już w nie w ogóle nie wierzę. Coraz częściej zadaję sobie pytanie, co ja tu robię? A może to ja jestem nienormalny, a zachowanie reszty jest regułą?

Jeszcze tylko pół roku...

Ramy dadę...

2005-12-11 20:50:48 skomentuj (3)

 

 

 

 

 

Księga gości

dodaj
oglądaj

Archiwum

2011
styczeń
2010
czerwiec
2009
wrzesień
sierpień
czerwiec
kwiecień
2008
luty
styczeń
2007
grudzień
sierpień
2006
październik
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

 

CZYTAM:
turkusowy blagier
grafitowy pielgrzym
szary naiwny
niebieski deus
biały zaginiony

 

 

www.blog.pl